piątek, 3 kwietnia 2015


Dzień dobry! A właściwie dobry wieczór, bo w końcu piszę posta 20 minut przed północą! W każdym razie możesz sobie wybrać co chcesz, decyzja należy do Ciebie!

 Ale do rzeczy. Dziś na warsztat zabieramy Jaśka! Tak jest fasola Jaś!

Jest to źródło białka roślinnego, którego w 100g tego produktu jest nieco ponad 21g. Ponad to prawie 46g to węglowodany i około 1,6g tłuszczu!

Potrawa jaką dziś przygotowałem to fasolka po bretońsku ale bardzo oszukana! Zadowoli ona podniebienie wegan, gdyż nie zawiera mięsa ani składników pochodzenia zwierzęcego :)

Na początek moczymy fasole w wodzie przez całą noc! Warto pamiętać, że powinna zostać zalana ilością wody dwukrotnie większą niż objętość samej fasoli!



Tak namoczoną fasole gotujemy w osolonej wodzie do miękkości. Potrwa to dłuższy okres czasu, także należy uzbroić się w cierpliwość!

W tym czasie przygotujemy pomidory. Myjemy je, przekrawamy na pół i usuwamy części twarde. Wkładamy je do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez godzinę.



Po tym czasie wyjmujemy i zdejmujemy skórkę, która schodzi lekko i bez trudu!



Po tym czasie fasola powinna być miękka wiec odlewamy z niej wodę (lub ją redukujemy) do poziomu fasolki i dodajemy pomidory!



Garnek przykrywany i trzymamy na małym ogniu aż do czasu rozpadu pomidorów. Od razu dodajemy do tej mieszanki czosnek! (około 2 sporych ząbków)


Cebulę kroimy w piórka i podsmażamy na oleju z pestek winogron do miękkości.




Kiedy pomidory nie będą już w kawałkach, dodajemy cebulę.
Wrzucamy też czerwoną paprykę pokrojoną w większą kostkę!

Całość doprawiamy pieprzem, solą, ziołami prowansalskimi i papryką suszoną! Jeśli lubisz ostre dodaj chili!

Gotujemy do miękkości papryki, ale nie do jej rozpadnięcia! Jeśli całość jest zbyt rzadka to redukujemy!

Wykładamy całość na miseczkę!




Danie gotowe! Pyszne! Zdrowe! w sam raz na piątkowy obiad! 

Smacznego!

piątek, 16 stycznia 2015


Piątek to ryba!

Dzisiaj do kuchni wjechał Pan Dorsz!


Proszę przywitajcie się! Siemanko! Co u Ciebie ?
Zjedz mnie!

W takim razie zrobimy z Ciebie risotto!

Zapraszam!


Co będzie potrzebne do przygotowania?
Oprócz fileta z Pana Dorsza z pewnością przyda się ryż. Będziemy gotować go z curry. Dodamy też pieczarki i cebulkę, a żeby pobudzić kubki smakowe dorzucimy świeżej bazylii.
Tak więc do dzieła!


Zaczynamy od zagotowania wody z curry. Dobrze jest ją doprowadzić do wrzenia zanim dodamy ryż, wtedy cała woda równomiernie się zabarwi co spowoduje, że ryż będzie miał ładny żółciutki kolor. Co będziemy się rozwodzić nad ryżem. Gotujemy go tak jak jest napisane na opakowaniu. Żadna filozofia :)

Przygotujmy sobie patelnie, na którą wylewamy trochę wody i wrzucamy pokrojone na większe części pieczarki.


Przykrywamy je pokrywką i dusimy nie spiesząc się. Dajmy im trochę czasu, niech powoli wypuszczą z siebie to co najlepsze.
Do już lekko podduszonych grzybów dorzućmy cebulkę pokrojoną w piórka


i drobno pokrojoną świeżą bazylie lub inne zioło (hehe) jakie lubimy :)


Całość dalej dusimy!


Teraz wołamy naszego 140g fileta z dorsza! Eeeej ziomek chodź, ewentualnie płyń tutaj! Będziemy Cie kroić w kosteczkę!




Nasz Pan Dorsz leży już sobie wygodnie w patelni. Przykryjmy go i na wolnym ogniu duśmy aż nie będzie surowy. Długo to nie zajmie, ale należy pamiętać, że im dłużej tym lepiej, jednak nie przesadzajmy, żeby nie powstała papka.

Pod koniec duszenia dorzućmy odrobinę skórki z cytryny.



Ryba uwielbia cytrynę! Prawda?
- tak tak, uwielbiam ją - Pan Dorsz


Nasz ugotowany na sypko ryż odcedzamy i wrzucamy na patelnie. 


Całość mieszamy. Ryż powinien wchłonąć nadmiar wody. Kiedy tak się stanie mieszamy całość dokładnie i podajemy. 






Smacznego !! 


Ryż 70g - 275kcal: 5g białka, 61g węglowodanów, 1g tłuszczu
Dorsz 140g - 98kcal: 23g białka, 0 węglowodanów, 0tłuszczy

środa, 14 stycznia 2015


Makaronowo

Noworoczne postanowienia! Moda na to wraca co roku niczym bumerang wyrzucony bardzo mocno! Co tym razem? Treningi? Pilna nauka? Systematyczność? Zrzucenie paru kilogramów? W tym ostatnim jestem w stanie Ci pomóc. Wiadome sesja zbliża się wielkimi krokami wiec zawsze znajdzie się czas na robienie czegoś innego. Ja zająłem się pisaniem posta. 
Serdecznie zapraszam na pyszny przepis!

Dzisiaj na naszym talerzu zawita pierś z kurczaka, pieczarki, suszone pomidory w oleju. 
Tak więc do dzieła!


140g piersi z kurczaka pokrój w drobną kostkę! Nie oszczędzaj się! pokrój to starannie!
Do tak przygotowanego mięsa dodaj ulubione przyprawy z łyżeczką oleju. Ja użyłem oleju z pestek winogron i ostrej suszonej papryczki chilli.


Naczynie przykryj folią i wrzuć do lodówki! Sprawa banalnie prosta! Im dłużej kurczaczek będzie siedział sobie w przyprawach tym lepiej!



Kiedy mięcho siedzi sobie w chłodzie to zajmujemy się warzywami, grzybami i makaronem!




Z tym ostatnim to nie ma problemu, zero myślenia! 90g tagliatelle gotujemy w osolonej wodzie według instrukcji na opakowaniu. Ja użyłem makaronu Pełne Ziarno.



Około 150g pieczarek kroimy na połówki lub ćwiartki zależy od wielkości grzyba!



Suszone pomidory, które są bardzo aromatyczne! Bierzemy 50g takiego specjału!



Kroimy go w drobną kosteczkę!

Przyszła pora na zabawę z ciepłem! Rozgrzewajmy patelnie! Wylewamy na nią olej, w którym były pomidory!



Łyżeczkę, nie wiecej! to i tak dużo! dlatego bierzemy papierowy ręcznik i rozprowadzamy go po całej patelni!



Czekamy aż się zagrzeje patelnia i lądują na niej pieczarki! Które smażymy mieszając!




Dla lepszego smaku możemy dodać trochę cebulki! Kto bogatemu zabroni!



Kiedy pieczarki nam się pięknie podsmażą wrzucamy pomidorki i cebulkę!



Czekamy aż wszystkie smaki się połączą a zapachy rozniosą się po całym domu! Wtedy nadszedł czas, aby zobaczyć co u naszego starego znajomego, o którym mogłeś/aś zapomnieć!
TAK! Dokładnie! Paaanie Kurczaak!
Siema! Masz się dobrze ? Zaprzyjaźniłeś sie z papryka? tak ? okej ! no to lecisz na patelnie !



Przykrywamy naczynie pokrywką i skręcamy ogień! Niech wszystko się ze sobą połączy! Po chwili doprawiamy pieprzem, solą, bazylią czym chcecie, co lubicie ! I dusimy wszystko razem na wolnym ogniu czekając w tym czasie na skubańca makaron!
Kiedy on już będzie odpowiednio miękki, albo odpowiednio twardy, jak kto lubi to odcedzamy go i wrzucamy do naszej mieszanki mieszkającej na patelni!



I całość mieszamy ze sobą i trzymamy chwilkę na patelni!


Teraz finalizujemy danie! Bierzemy miseczkę i serwujemy z posypane zieloną cebulką!




Danie zawiera 562kcal: 42,6g białka, 72,7g węglowodanów i 9,6g tłuszczy

Smacznego! 

sobota, 15 listopada 2014


Dzisiejszym tematem przewodnim jest kuchnia amerykańska.
Fastfood, slowfoody i inne prędkości związane z jedzeniem opierają się o kuchnie amerykańską. Kto z nas ma czasem ochotę wsunąć hamburgera ? Pyszna bułeczka, która tak na prawdę swoja objętość zawdzięcza powietrzu, z dodatkiem czegoś w rodzaju mięsa, 3 kawałeczki sałaty lodowej i kawałek ogórka :) pychota :D
Wszystko fajnie wszystko super, raz za czas można od tego się nie umiera. Ale ja polecam hamburgeropodobne kanapki, o niebo zdrowsze. Zapraszam !

Użyjemy sobie następujących składników:
1. Bułka pełnoziarnista - jest dobrą alternatywą dla prawdziwej bułki hamburgerowej


2. Mięso mielone z indyka - użyłem go ponieważ jest to moje ulubione, a po za tym kojarzy mi się ze Dniem Dziękczynienia!



3. Bazylia, ale koniecznie świeża ! ona zrobi robotę w naszym mięsie 

4. Cebula
5. Ziemniaki - a co ?! Zróbmy sobie prawdziwy zestaw amerykański

Teraz lecimy z robotą ! Na samym początku musimy sobie drobno posiekać cebulę i bazylie. Wrzucamy ją do mięsa, doprawiamy solą, pieprzem i dokładnie mieszamy ręką. 





Z takiej masy formujemy kotlety i nadajemy im owalny kształt. Co do grubości kotletów to trzeba się chwilkę tutaj zatrzymać. Jeśli kotlety będą grube to najpierw je wrzucamy na gorącą patelnie i smażymy z dwóch stron, a potem wrzucamy do piekarnika aby doszły w środku. Jednak jeśli nie będą one zbyt grube to dojdą nam na patelni.



A więc! Gorąca patelnie i jeb je na teflon!



Jedna strona, ciach ! Teraz druga!
 


Druga się robi !

Co do frytek to szybka piłka! Kroimy ziemniaki na kształt frytek, doprawiamy sobie papryczką chili i słodką oraz dodajemy trochę oleju (np. z pestek winogron, polecam Bazyl). Mieszamy całość i do piekarnika na 200 stopni, niech tam siedzą !




Składamy kanapkę! Ale hola hola ! jeszcze nie ! uno momento ! Nie myjemy patelni po naszych kotletach i tylko przypiekamy na tym bułki, żeby stały się chrupkie!
Teraz  można już bezpiecznie składać kanapkę bez żadnego zaskoczenia.
Bułka, mięso, sos czosnkowy (jogrut, czosnek, pieprz, papryka chili) pomidor, sałata lodowa, sos czosnkowy. Kolejność taka jaką sobie życzysz :) 


Nic więcej! Kuchnia amerykańska 0:1 Bazyl

niedziela, 2 listopada 2014


Kiedy to za oknem już o godzinie 16 robi się ciemno. My spędzamy czas czy to przed telewizorem oglądając coraz więcej świątecznych reklam, czy to przy dobrej książce i filiżance albo przy komputerze. Ale kiedy nie mamy co zrobić polecam iść do kuchni i przygotować to danie.
Witam i serdecznie zapraszam :)

Dziś zajmiemy się krewetkami!
Krewetki - morskie i słodkowodne skorupiaki zaliczane do podrzędu Pleocyemata z rzędu dziesięcionogów. Zwyczajową nazwą krewetki określana je.... dobra nie ważne ! Ważne, że to się je!



Przejdźmy do rzeczy. Użyłem krewetek tygrysich zakupionych kiedyś tam w Biedronce. W odróżnieniu do krewetek koktajlowych, tygrysie należy obrać przed jakąkolwiek obróbką termiczną. Po prostu lepiej to zrobić teraz niż potem grzebać w jedzeniu.



Obieranie polega na ściągnięciu końcówki z krewetki. Schodzi to dość łatwo. 
Tak przygotowane krewetki dajemy na ręcznik papierowy, aby wchłonęły nadmiar wody.




Niech krewetki sobie leżakują, a my zajmiemy się makaronem. Czyli gotujemy osoloną wodę, po czym wrzucamy makaron i gotujemy go zgodnie z instrukcją zamieszczoną na opakowaniu. 
Podczas gotowania makaronu zabieramy się za robienie pesto. Szybka piłka! Do blendera dajemy szpinak i dolewamy oliwy z oliwek. Wszystko blendujemy.
Jeśli chcemy zrobić ambitniejsze pesto, wtedy dodajemy do tego prażone orzechy włoskie i pestki dyni.


(sympatycznie to nie wygląda, ale smak świetny)

Na patelnie wrzucamy krewetki. Smażymy je z obu stron a potem dusimy.

Makaron nam się ugotował, więc odcedzamy i dodajemy do niego starty ser chedar.


Całość mieszamy. 


Teraz w garnku ląduje pesto i całość dokładnie mieszamy. Potem wrzucamy wszystko na patelnie.


I ponownie mieszamy. Wykładamy i gotowe!



Smacznego :)

niedziela, 26 października 2014


Idzie jesień, a właściwie to przyszła już chyba na dobre. Nie ma się co martwić.
Są miejsca gdzie nadal możemy cieszyć się wysoką temperaturą. Włochy!
Witam i zapraszam na zdrowe spaghetti. 


Spaghetti dla mnie ma szczególne znaczenie. Jest to bowiem potrawa, którą pierwszy raz robiłem sam i dlatego mam do niej szczególny sentyment. Do przygotowania będziemy potrzebowali:

1. Mięso mielone z indyka - najlepiej kupić w sklepie i samemu zmielić lub poprosić o zmielenie w sklepie. Indyk jest mięsem lepszym od kurczaka pod względem jakości. Indyki to wymagające ptaszki. Nie można go karmić byle czym, bo zdechnie skubaniec. A ponadto jest chudym mięsem.

2. Cebula - mimo, że jest znakiem polskości to użyjmy jej w daniu Włoskim, ona robi robotę.

3. Pomidory świeże - co  to znaczy "świeży pomidor" ? Nie powinien być twardy, bo chcemy go zjeść a nie zabić nim, ale też nie powinien być za miękki. A kiedy potrzemy palcem pomidor w miejscu szypułki i powąchamy, mamy poczuć przyjemy zapach pomidora.

4. Bazylia - preferuje żywą bazylie, nadaje inny smak naszemu daniu niż taka z torebki.

5. Ser - używajmy serów długo dojrzewających i twardych. Im ser jest twardszy tym ma mniejszą zawartość tłuszczu.

6. Makaron spaghetti - i tu pojawia się największy problem. Makaron jest produktem przetworzonym. Sięgnijmy więc po makaron pełnoziarnisty.


Ale przejdźmy do konkretów. Przede wszystkim musimy obrać pomidory ze skórki, bo nie chcemy jeść ich w sosie. W tym celu nacinamy pomidora.


I polewamy go wrzątkiem. 


Ta czynność pozwoli nam na szybkie zdjęcie skórki. 



 Zajmijmy się teraz mięsem. Nagrzewamy patelnie dość mocno i wrzucamy mięso, doprawiamy solą i pieprzem. Jeśli masz dobrą teflonową patelnie to nie musisz dodawać żadnego tłuszczu, tak jak w moim przypadku.


Podczas smażenia mięsa, staramy się go jak najbardziej rozdrobnić. Okej! Mięso się robi, a ty żeby nie marnować czasu, bo czas to pieniądz, kroisz cebule i pomidory w kostkę. Z pomidorów usuń również środki z pestkami. 


Na patelnie teraz ląduje cebula i smaży się razem z mięsem.


Kiedy jest już miękka wrzucamy pomidory, zwiększamy ognień i przykrywamy. Dusimy wszystko tak długo aż pomidory nam się rozpadną i stworzą jednolitą konsystencję.


W tym momencie jest dobry czas na gotowanie makaronu. Nie ma tu filozofii żadnej. Do gotującej, osolonej wody wrzucamy makaron i gotujemy go tak jak jest napisane na opakowaniu. 

Zabieramy się za bazylię.


 Bierzemy jej garść, myjemy, siekamy i wrzucamy na patelnie.


Całość mieszamy i redukujemy nadmiar wody. 

Kiedy makaron będzie Al dente wykładamy na głęboki talerz. I posypujemy startym serem.





Piatto pronto